W niektórych przypadkach protesty i dyskusje stały się zarzewiem otwartego użycia siły.

Przykładowo, w Bostonie publicznie powieszono i spalono wizerunek agenta skarbowego Andrew Olivera, włamano się też do jego domu i biura oraz spalono znajdujące się tam znaczki skarbowe. Wiąz, na którym dokonano symbolicznej egzekucji Olivera, nazwano później „drzewem wolności” (ang. Liberty Tree). Tłum posunął się nawet do niszczenia sprzętów w domu gubernatora Thomasa Hutchinsona, zniszczenia prowadzonych przez niego rejestrów i zmuszenia go, aby wraz z rodziną szukał schronienia w Fort William. W całych koloniach powstały organizacje sprzeciwu, zwane później Synami Wolności. Oliver zrezygnował z funkcji agenta skarbowego i nie można było znaleźć na to stanowisko innych chętnych.

Podobne zdarzenia miały miejsce w innych koloniach, w szczególności w mieście Nowy Jork oraz leżącym w Karolinie Południowej mieście Charleston – zajmowano i niszczono znaczki skarbowe, nękano wydających je agentów. W celu jednoczenia sprzeciwu tworzono komitety korespondencyjne. We wszystkich koloniach rozpowszechnił się masowy bojkot towarów brytyjskich. Zgromadzenia poszczególnych kolonii zaczęły uchwalać rezolucje potępiające ustawę.