Za dnia uczył się aktorstwa.

Debiut filmowy W 1946 zadebiutował na dużym ekranie epizodyczną rolą portiera lokalu „Le Paradis” w komedii Kuszenie Barbizona (reż. Jean Stelli). Pojawił się w trwającej niespełna czterdzieści trzy sekundy scenie, w której otwierał drzwi postaci granej przez Pierre’a Larqueya i wypowiadał dwie krótkie kwestie. Trzy lata później zagrał m.in. w komediowym musicalu Weekend naszej miłości (reż. Pierre Montazel), gdzie w głównej roli wystąpił Luis Mariano, francuski śpiewak operetkowy oraz ówczesna gwiazda estrady. Wcielił się w Constantina, służącego w domu barona Valirmana (Jules Berry). Był zadowolony z faktu, że mógł wystąpić z Berrym, którego podziwiał w kilku przedwojennych filmach.

Lata 50. „Les Branquignols” thumb|De Funès (na zdj. w 1953) thumb|left|De Funès i Jean Ozenne w sztuce Sans cérémonie (1952) W 1950 de Funès był pianistą w trupie „Les Burlesques de Paris” Maxa Révola, gdy reżyser Sacha Guitry powierzył mu drobne role w kilku filmach, m.in. komedii Trucizna (1951), komedii romantycznej Byłem trzy razy (1952) i komediodramacie Życie uczciwego człowieka (1953). W ostatnim z filmów wcielił się w bardziej spójną rolę lokaja Emile’a. Bohater kreowany przez de Funèsa cechował się większą szlachetnością – według historyka Laurenta Aknina „wydawał się naturalny, bez grymasu czy wąsów”.