Dodajmy do tego przyjemną postać, głos brzmiący, harmonijny i giętki, który mu posługiwał do wydania wszystkich uczuć jego serca, i który zaprawiał, że tak powiem, niepojętym urokiem to wszystko, co z ust jego wychodziło; gdy skończył mówić, chęć słuchania zawsze pozostawała w słuchaczach." (tamże)
Koniec działalności publicznej Tak opisuje ostatnie lata życia Matuszewicza na jego pogrzebie Niemcewicz: "Złamanego trudami, przyjął Senat w sędziwe swe grono; tam acz widocznie juź były niknącemi fizyczne siły jego, przecież ta lepsza część człowieka, ten duch nieśmiertelny , ta stałość w prawidłach, to obywatelstwo, ta przekonywająca wymowa, jak w poranku życia, tak i z mierzchem onego równym zawsze blaskiem jaśniały. Upadł pozostały z niewielu filar, dźwigający starożytny przybytek ojczyzny naszej."Julian Ursyn Niemcewicz, Mowa miana na obchodzie pogrzebowym Tadeusza Matuszewicza – Ministra Skarbu itd., [w:] Dzieła poetyczne J.U.Niemcewicza wierszem i prozą, Tom Jedenasty, Lipsk, 1839, strony 169-174. W przekonaniu Koźmiana, blisko zaprzyjaźnionego z Matuszewiczem, powodem trochę przedwczesnego – mimo zawodzącego go zdrowia – odejścia z życia publicznego były intrygi zawistnych polityków utrudniające działanie urzędu ministra. Miejscem jego odejścia stał się słynny Czarnolas, wniesiony przez żonę we wianie.