Niekorzystnie dla von Dauna, w tym czasie książę Henry już planował opuszczenie tego obszaru. W ciągu sobotniego wieczoru 22 września pruskie oddziały opuściły obóz i wycofały się cicho, pozostawiając zapalone ogniska i niewielki oddział do robienia hałasu. Prusacy udali się najpierw do Rothenburga, gdzie odpoczywali trzy godziny, ponieważ o dwadzieścia mil na południe, Austriacy ruszyli naprzód i zajęli ich opuszczone pozycje. Zwiadowcy von Dauna przeprowadzający rozpoznanie powiadomili go, iż pruskie tabory znajdują się na północnym wschodzie w kierunku na Głogów. Von Daun podejrzewał pułapkę i wycofał się do Budziszyna, lecz kiedy książę Henryk opuścił Rothenburg, znajdował się on faktycznie na zachód od jego sił, osiemnaście mil od Saskiego miasteczka Klitten. Po kolejnych trzech godzinach odpoczynku ruszyli do odległej o dwadzieścia mil Hoyerswerdy, znajdowały się niczego niespodziewające się wojska cesarskie w sile 3 tys. ludzi pod dowództwem generała Wehla. Generał Wehla wyróżnił się podczas oblężenia Drezna. Jego siły koło Hoyerswerdy były częścią linii mającej zapobiegać połączonej akcji sił pruskich ze Śląska i Saksonii. Niedawne wydarzenia zdawały się sugerować, iż takie zagrożenie jest minimalne: Fryderyk był związywany przez Rosjan, podczas gdy książę Henryk wydawał się dążyć do połączenia z bratem na wschodzie.