W 1942 w schronisku zainstalował się posterunek obserwacyjny Luftwaffe. Na dachu budynku wzniesiono 3-metrową wieżę, z której żołnierze zaczęli wkrótce prowadzić obserwacje alianckich samolotów, latających nad cele położone na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Ostrawsko-Karwińskim. Obsługa posterunku, poza dowódcą składająca się z samych Czechów wcielonych do armii niemieckiej, mieszkała w schronisku.
Jesienią 1944 gospodarz schroniska Rudolf Hulanik, został wcielony do Wehrmachtu. Jednocześnie zbliżający się front ograniczył znacznie ruch turystyczny. W kwietniu 1945 na grzbiecie górskim biegnącym od Równicy po Przełęcz Salmopolską zajęły stanowiska oddziały z niemieckiej 3 Dywizji Górskiej. Personel schroniska został wyeksmitowany (Polacy ci znaleźli schronienie w samotnej chałupie na niedalekim Beskidku pod Orłową), a jego miejsce zajęli niemieccy strzelcy górscy. Pod szczytem pospiesznie budowano okopy, zaś przy drodze poniżej schroniska zajęła pozycje bateria artylerii.