Jednak Karol XI nie chciał rezygnować i nakazał swej armii marsz w kierunku duńskiego obozu.
Nocą Chrystian V ruszył swą armię w dół ze wzgórz i uszykował ją za ziemnym nasypem w celu zaskoczenia Szwedów na wrzosowisku. Szwedzki generał Ascheberg dostrzegł duńskie wojska za nasypem. Szwedzka armia przystanęła na około godzinę i o godzinie 9:00 uszykowała się w dwie linie na północnym wschodzie od wrzosowiska.
Chociaż generałowie byli przeciwni, Chrystian V zdecydował się opuścić swą dogodną pozycję za nasypem i zaatakować Szwedów. Dwie armie ruszyły na siebie i wkrótce dzieliła je już tylko mała dolina. Artyleria obu stron wymieniała ogień lecz żadna ze stron nie chciała atakować przez dzielącą dolinę.
Na koniec Karol XI i jego straż na prawym skrzydle ruszyli w dół stoku i w górę po drugiej stronie. Zostali natychmiast otoczeni i omal nie dostali się do niewoli, jednak zostali ocaleni przez szwedzką kawalerię. Reszta szwedzkiego prawego skrzydła postąpiła za nimi i bitwa się zaczęła. Po mniej niż godzinie duńskie lewe skrzydło zostało rozgromione, a duńska artyleria znalazła się w szwedzkich rękach.