Gdy resztki kawalerii hiszpańskiej wycofały się, zostawiając hiszpańską piechotę bez osłony, wielu hiszpańskich piechurów zostało zabitych. Zauważywszy porażkę części swych sił, a także widząc, że znaczna część francuskich wojsk przeprawiła się już przez rzekę i błyskawicznie uszykowała się do bitwy, cała hiszpańska armia uległa zmieszaniu, a kawaleria razem z tylną strażą rzuciły się do ucieczki, docierając do Girony. Francuzi rzucili się do natarcia przeciwko pozostałym Hiszpanom, nie natrafiając na silny opór. Zabito wielu hiszpańskich żołnierzy, a cały sprzęt, artyleria i wielka liczba sztandarów wpadły w ręce zwycięzców.
Po bitwie Według oficjalnej wersji Hiszpanie stracili 2931 piechoty i 324 jeźdźców (łącznie zabici, ranni i zaginieni). Według francuskich źródeł hiszpańskie straty przekroczyły 9000 ludzi, w tym 2000 jeńców, podczas gdy straty francuskie wyniosły ok. 500 ludzi. W takiej sytuacji wicekról nie miał innego wyboru jak wysłać część oddziałów do Girony, a z główną częścią swej armii ruszyć w kierunku Barcelony, gdzie pozostał przez cały czerwiec. W tym czasie Francuzi splądrowali ponad 10 wsi w położonych w pobliżu rzeki Ter. Dnia 30 maja, trzy dni po hiszpańskiej klęsce nad rzeką Ter, książę de Noailles rozpoczął blokadę od lądu i morza twierdzy Palamos, która poddała się Francuzom 10 czerwca.