Chociaż przez współczesnych przedstawiany był zwykle jako krwawy pogromca Amerykanów, to późniejsi historycy znaleźli liczne przykłady sytuacji, w których starał się łagodzić konflikty i bronić niewinnych ofiar walk. Z czasem zyskał wykształcenie, doświadczenie, sławę i posłuch, stając się tłumaczem misjonarzy i polityków, kupcem i negocjatorem, irokeskim wodzem wojennym i utalentowanym dyplomatą. W imieniu Mohawków wynegocjował m.in. utworzenie istniejącego do dziś rezerwatu Grand River w Ontario.
thumb|Pomnik Branta w Ottawie Spotykał się m.in. z prezydentem Jerzym Waszyngtonem, dwukrotnie podróżował też na dwór królewski w Londynie (gdzie powstały dwa z kilku jego portretów). Choć wytrwale zabiegał o panindiańskie zjednoczenie wodzów różnych plemion w walce z ekspansją USA, to tego celu nie udało mu się nigdy w pełni osiągnąć. Jednak żyjąc w trudnych czasach na pograniczu ścierających się kultur i interesów, umiejętnie jak rzadko kto poruszał się między nimi, starając się łagodzić nieuniknione konflikty i dbać o swoich współplemieńców.