Wkrótce potem książę powrócił do Neapolu.

Tymczasem jego ojciec, trapiony przez problemy finansowe, wpadł na pomysł jak tanio zakończyć wojnę. Postanowił mianowicie pojedynkować się z Piotrem III. Termin pojedynku (który zresztą się nie odbył) wyznaczono na 1 czerwca 1283 r. Miał on się odbyć w Bordeaux. 12 stycznia 1283 r. Karol I wyznaczył księcia Salerno regentem na czas swojej nieobecności. Miał on nadzieję, że syn w tym czasie spacyfikuje południową Italię. Karol miał jednak problemy finansowe i obawiał się niezadowolenia swoich poddanych. Musiał iść wobec nich na liczne ustępstwa. Duchowieństwo jeszcze bardziej uniezależniło się od władzy świeckiej, a możni wasale uzyskali większą samodzielność.

Aby uzyskać pieniądze na dalsze prowadzenie wojny Karol z Salerno pożyczał pieniądze od kogo się dało. Największe pożyczki zostały mu udzielone przez Kościół. Papież Marcin IV przekazał mu 90 000 uncji złota. Papieski legat, Gerard z Parmy, przyznał księciu prawo do części dochodów Kościoła w jego królestwie. Karol zaciągnął zobowiązania również u królów Francji i Anglii, bankierów z Lukki i Florencji, emira Tunisu oraz rad miejskich królestwa. Dzięki tym pożyczkom Karol mógł wyposażyć flotę prowansalską, która w kwietniu 1283 r.