Rubell i Schrager chcieli, by wnętrza klubu różniły się od tych znanych z innych lokali. Miało być dużo świateł, kolorowych dekoracji, przestrzeni dla gości, a centralny punkt Studia miał stanowić parkiet. Wszystkie meble oprócz baru i konsolety były ruchome. Chodziło o to, by z imprezy na imprezę można było zmieniać wystrój klubu. Efektami dźwiękowymi i świetlnymi sterował komputer – było to pierwsze takie rozwiązanie w nocnym klubie w USA. Za architekturę wnętrz odpowiadała firma Aerographics. To ona zaprojektowała słynny wiszący półksiężyc z ludzką twarzą, który wciąga kokainę ze srebrnej łyżeczki. Oświetlenie zaprojektowali Paul Marantz i Jules Fisher, którzy wcześniej odpowiadali za koncerty The Rolling Stones. Cała aranżacja klubu zajęła 6 tygodni.
Rozreklamowaniem Studia jeszcze przed otwarciem zajął się sam Rubell przy pomocy Carmen D’Alessio, która była jedną z pierwszych promotorek imprez klubowych. Spotykali się oni z członkami nowojorskiej śmietanki towarzyskiej i wspominali, że wkrótce otworzy się w mieście nowe, ekskluzywne miejsce idealne dla nich.