W trakcie treningów okazało się, że klasyczna metoda celowania i utrzymana wysokości jest mało skuteczna, dlatego zastosowano specjalny układ reflektorów, których snopy światła (okręgi) stykały się ze sobą na powierzchni wody po osiągnięciu przez samolot zalecanej wysokości (plamy światła tworzyły kształt cyfry "8"), co pozwalało na dokładniejsze podejście do celu.
Według planów głównym celem ataku miały być zbiorniki wodne i zniszczenie zapór: Möhne, Hagen, Herdecke, Sorpe, Eder. W tym celu zaprojektowano nowy rodzaj bomby tak zwaną bombę skaczącą (ang. bouncing bomb). Zniszczenie zapór miało spowodować katastrofalne następstwa dla gospodarki Rzeszy. Po zniszczeniu celów ogromne ilości wody miały zalać znaczne obszary, a także obiekty przemysłowe takie jak linie kolejowe, zakłady przemysłowe, magazyny, huty i kopalnie a także unieruchomienie hydroelektrowni zbudowanych na tych zbiornikach. Szacowano, że w wyniku ataku wydajność zakładów w Zagłębiu Ruhry spadnie o 20%. Jednocześnie zapory Möhne i Sorpe gromadziły 76% zasobów wody wykorzystywanej w przemyśle Zagłębia Ruhry.
Dywizjon 617 podzielono na trzy grupy: pierwszą dowodził płk Guy Gibson, VC (zast. major Young, 9 maszyn atak na Möhnei i Eder), drugą kpt. Mac Carty (5 maszyn, atak na tamę Sorpe), a trzecią kpt.