W Spisku Winnicki zaczepia szepczących między sobą sąsiadów żartując, że uczestniczą w tytułowym spisku. Sąsiadom opowiada dowcip o Radiu Erewań. Sąsiedzi buntując się przeciwko Aniołowi udają się do Winnickiego z prośbą o poparcie ich sprawy. Winnicki zdając sobie sprawę, że ich sprawa może być wymierzona również w niego nie podpisał petycji, ograniczając się do ustnego wsparcia. Winnicki rozmawia z Aniołem, który myśli o utworzeniu kabaretu. Winnicki tłumaczy, że sytuacja w kraju jest trudna, wobec czego zalecany jest wspólny głos społeczeństwa, które poprze partię. Anioł decyduje się na utworzenie chóru. Jako jedyna osoba w bloku, która ma w mieszkaniu telefon, udostępnia aparat profesorowi Ryszardowi Dąb-Rozwadowskiemu (Mieczysław Voit). Winnicki domyślając się, że profesor rozmawia z opozycjonistą, ostrzega go, że rozmowa telefoniczna może okazać się być prowokacją.