W 1922 jako wikariusz w Nowym Wiśniczu zdobył zaufanie, a przede wszystkim popularność wśród mieszkańców, gdy wdał się w spór pomiędzy parafianami i proboszczem Andrzejem Sękowskim. Nagłaśniając publicznie skandal obyczajowy, do jakiego doszło na parafii przyczynił się do odejścia starego proboszcza ze stanowiska. Mianowany tymczasowo administratorem nie zdołał jednak otrzymać nominacji na proboszcza i złożył prośbę o translokację. Swoją rezygnacją z pracy na parafii Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej doprowadził do buntu mieszkańców wsi. Został zamknięty przez parafian w areszcie domowym na plebanii. Doszło do kilkumiesięcznego konfliktu między parafianami i kurią biskupią o obsadę stanowiska proboszcza, a którego konsekwencją była interwencja zbrojna policji oraz wojska w Nowym Wiśniczu. Za podburzanie ludzi do zamieszek Władysław Faron został aresztowany i osadzony w więzieniu w Krakowie.