Główną wadą kartaczownicy w czasach jej opracowania była konieczność stosowania zewnętrznego napędu do obracania luf, co przestało być problemem w epoce silników turboodrzutowych zdolnych generować wystarczająco dużo energii elektrycznej. Zastosowanie napędu elektrycznego znacząco wpłynęło na niezawodność broni w porównaniu z przeładowywaną energią gazów prochowych, a wykorzystanie wielu luf powodowało, że szybkostrzelność z każdej z nich była niższa niż z pojedynczej lufy działka rewolwerowego, co znacząco wpływało na ich trwałość.
W 1946 Armia Stanów Zjednoczonych zamówiła w ramach kontraktu z General Electric zbudowane w ramach Projektu Vulcan sześciolufowe działko zdolne wystrzeliwać 6000 pocisków na minutę. W tym samym czasie w Europie rozpoczęto prace nad działkami kalibru 30 mm o większej sile niszczącej, jednak projektanci amerykańscy wybrali amunicję mniejszego kalibru 20 mm z pociskiem o niższej masie, umożliwiającym jednocześnie uzyskanie większej szybkostrzelności.