Pochodzenie z języka rumuńskiego ze względów leksykalnych jest mało prawdopodobne.

W Polsce wschodniej i centralnej podobny rodzaj instrumentu nazywany jest ligawką, a na Kaszubach – bazuną. Występowanie W dawnej Polsce różne odmiany trombit można było spotkać wzdłuż całego łuku Karpat. Zwane są one po góralsku fujerami lub fujarami. „Wielka Encyklopedia Tatrzańska” podaje, że Trąbity używali bacowie na halach tatrz[ańskich] do sygnalizacji juhasom, do odstraszania niedźwiedzi, niekiedy zaś do grywania wieczorami przed szałasem. Autorzy dodają również, że Trąbitami posługiwali się też wolarze po pd. stronie Tatr, ale już przed końcem XIX w. instrument ten wyszedł zupełnie z użycia na terenie całych Tatr i Podtatrza.

Seweryn Goszczyński, który po upadku powstania listopadowego ukrywał się na Podhalu, oglądaną zapewne po raz pierwszy góralską trombitę nazywał ligawką. W „Dzienniku podróży do Tatrów”, pod datą 28 czerwca 1832 zapisał: ...jest to drewniana trąba, długa do dwóch łokci, niekiedy więcej; głos jej donośny i dziki (...) służy juhasowi głównie do porozumienia się z trzodą;