W leśniczówce nocowali i leczyli się żętycą chorzy na gruźlicę. W niesławnej karczmie bawili się głównie robotnicy huty. Później przerobiono hutę miedzi na hutę żelaza i zakład metalurgiczny. Zachowały się resztki pieca i murów fryszerki.

Urządzenia huty napędzane były kołem wodnym, do którego doprowadzono wodę Kościeliskiego Potoku, spiętrzoną za pomocą tamy znajdującej się w okolicy Pośredniej Kościeliskiej Bramy (Bramy Kraszewskiego). Rudy żelaza zwożono z kopalń w Dolinie Pyszniańskiej, na Stołach, Ornaku (Żleb pod Banie), Dolinie Miętusiej, Dolinie Starorobociańskiej, spod Kopek. Przeważnie były to rudy o niewielkiej zawartości żelaza. Jedynie w żlebie Żeleźniak wydobywano wysokoprocentową rudę hematytu.

Istniało wtedy jeszcze w Tatrach zbójnictwo. W latach 1805–1810 zbójnicy napadali na zarząd huty, rabując pieniądze i wymuszając fałszywe zaświadczenia. W 1841 r. hutę zlikwidowano z powodu nieopłacalności. Do tej pory istnieje tutaj kapliczka, zwana kapliczką zbójnicką. W rzeczywistości została ona ufundowana przez górników wydobywających tu rudę. Od 1890 do 1926 r. funkcjonowała w Dolinie Kościeliskiej gospoda Zamoyskiego z pokojami noclegowymi dla turystów, założona przez hrabiego Władysława Zamoyskiego.