Rodzicom nie podobał się nowy pomysł na życie syna, dlatego przestali opłacać mu studia w Brukseli. Młody sportowiec nie zamierzał jednak ulegać presji. Walczył jako zapaśnik, żeby zarobić na utrzymanie, choć wkrótce nabawił się kontuzji ręki i musiał zakończyć „karierę”. W międzyczasie Mueller zmienił imię i nazwisko na Eugene Sandow. W ten sposób chciał pokazać, że ma wciąż ogromny szacunek dla ojca, który nie życzył sobie, aby szargano jego nazwisko w cyrku.

O siłaczu z Niemiec po raz pierwszy zrobiło się głośno, gdy wyjechał do Wielkiej Brytanii w 1889 roku. Po kilkunastu miesiącach współpracy z Louisem Attilą, który poprawił jego sylwetkę i siłę, wystartował w show strongmanów Sampsona i Cyklopsa. Na deskach londyńskich teatrów proponowali 500 funtów dla każdego, kto się z nimi zmierzy i wygra. Sandow bez problemu zgarnął całą pulę. Stał się sensacją. Kilka tygodni później pobił rekord świata, podnosząc z przysiadu ponad 120 kg. – Od głowy po stopy nie znajdziesz skazy na jego ciele. Jego rysy twarzy są klasyczne, jego głowa zgrabna i wyważona, wznosi się nad białą i naprężoną szyją. Ramiona ma ogromnie rozległe i na każdej kończynie – od rąk po łydkę – prężą się muskuły – pisała o nim jedna z gazet. Tuż przed przeprowadzką do Nowego Jorku, Sandow występował m.in. przed przyszłym królem Wielkiej Brytanii Edwardem VII.