W listopadzie gubernator stanu Kolorado, , wysłał na teren zamieszek pod naciskiem przemysłowców Gwardię Narodową, finansowaną częściowo przez przedsiębiorców, która zaczęła eskortować łamistrajków. Padały ofiary śmiertelne wśród robotników i jeszcze w lutym sprawa strajku w Colorado była przedmiotem przesłuchania przed podkomisją Komitetu Kopalnictwa Izby Reprezentantów, lecz Rockefeller nie był skłonny do ustępstw, popierając politykę zarządu spółki i nie zezwalając na swobodne działanie związków zawodowych.

Po zimie, z powodu braku funduszy stanowych większość oddziałów Gwardii Narodowej została wycofana, lecz jedna kompania zajęła pozycje na wzgórzu koło obozu w Ludlow. Górnicy z rodzinami mieszkali tam w namiotach, ogrzewanych piecykami, z wykopanymi piwnicami. 20 kwietnia 1914 roku Gwardia Narodowa rozpoczęła ostrzał obozu z karabinów maszynowych. Górnicy odpowiedzieli ogniem i wywiązała się strzelanina. Jeden z organizatorów protestu, , został wydelegowany do Gwardii Narodowej, aby prosić o zaprzestanie ostrzeliwania robotników. Posłaniec został zastrzelony. W starciach zginęło oficjalnie 20 osób, w tym kobiety i dzieci. Ocenia się, że zginęło ok. 40 osób, wielokrotnie wyższa była liczba rannych. Dwie kobiety i 11 dzieci udusiły się w piwnicy dymem z płonącego namiotu.