Kmiecie narzekali, że regens zmusza ich żąć zboże na folwarku i prosili, aby przy koszeniu łąk dawano im piwo według starego zwyczaju. Żalili się też na wysoki czynsz, bo role nie były żyzne, a dawniej płacono tylko po 3 wiardunki bez opłat pieniężnych. Kmieć nowo osadzony żalił się, że regens nie dał mu obiecanych koni, aby mógł zwieźć drzewo na wykonanie ogrodzenia.
W 1502 miała miejsce kolejna wizytacja wsi przeprowadzona po śmierci archidiakona poznańskiego Mikołaja Kotwicza ze Żnina. Odnotowano we wsi 8 łanów osiadłych, 2 łany opustoszałe, uprawiane przez kmieci z Garaszewa, budynki w dworze stare, dom z izbą, dwie komórki, zniszczony komin wymagający naprawy, dosyć dobrą oborę, dobrą niewielką stodołę. Dwór był dobrze ogrodzony, a w stodole było około 20 kóp żyta, z ról opustoszałych zebrano dwie kopy i 15 snopów owsa, w połowie stodoły było siano, a pod nim 4 kopy żyta z ról opustoszałych. Przed stodołą odnotowano dwa stogi siana, stępę i 18 kogutów (łac, „galli”). Imiennie odnotowano kmiecia garaszewskiego Grzegorza .