Tereny te zamieszkane były częściowo przez ludność etnicznie słowiańską (Serbołużyczanie), zdarzały się nawet przypadki ukrywania przez miejscowych przed esesmanami żołnierzy polskich z rozbitych oddziałów, z kolei niektórzy inni cywilni Niemcy brali udział w dobijaniu rannych Polaków.

Pomimo okazanego pod Budziszynem dyletanctwa w dowodzeniu, lekceważenia rozkazów zwierzchników i znanego powszechnie faktu, iż (jak to określił major Stefan Torno-Ornowski, oficer 2 AWP) „Świerczewski dowodził chyba w pijanym widzie”, już 1 maja 1945 Karol Świerczewski dostał awans i otrzymał nominację na najwyższy stopień generała broni. Przez lata propagandy PRL przemilczano przed opinią publiczną fakt przegranej 2 AWP pod Budziszynem, próbując ją – wobec uratowania jej przez Koniewa od całkowitej katastrofy i wobec faktu, że wkrótce nastąpiła kapitulacja Niemiec – przedstawić jako bitwę krwawą, ale dla wojska polskiego zwycięską. Alkoholizm „Waltera” i całkowity brak jego kwalifikacji dowódczych skrzętnie ukrywano, budując wokół niego mit niezwyciężonego dowódcy, „który się kulom nie kłaniał”.