Jako jedną z możliwych przyczyn nagłej utraty prędkości samolotu przed lądowaniem, co skutkowało jego przeciągnięciem, wskazano wyposażenie samolotu w silniki turbośmigłowe, które nabierając prędkości na kilka sekund zmieniały kąt łopat śmigieł. Z tego względu niezalecane było gwałtowne zwiększanie mocy takich silników. Taki właśnie manewr prawdopodobnie wykonał kapitan Rzepecki, przyzwyczajony do latania na samolotach wyposażonych w silniki tłokowe, gdzie taki manewr jest dopuszczalny (wylatał na nich dwa i pół miliona kilometrów).
Oficjalnie podane przyczyny: błędne działanie załogi, wady systemu przygotowania załogi do lotu i kierowania działalnością lotniczą.
Samolot Vickers Viscount 804 był w użyciu w PLL LOT od niedawna. Został kupiony od angielskiego przewoźnika British United Airlines, a ten egzemplarz do dnia katastrofy wylatał w Polskich Liniach Lotniczych zaledwie 84 godziny. Ocenia się, że załoga mogła nie być wystarczająco wyszkolona, gdyż wbrew procedurom brytyjskim, po przeszkoleniu pilotów, LOT zrezygnował z wykonywania pierwszych lotów pod odpłatnym nadzorem brytyjskich instruktorów.