Już w roku 2014 wyrażała sceptycyzm wobec ukazywania wojny na Ukrainie jako wojny o niepodległość tego kraju, widząc ją jako konflikt wewnętrzny między klanami i oligarchami o władzę i bogactwo, wykorzystywany przez interesy zagraniczne, a wydarzenia na Majdanie (t.zw. rewolucja godności) uznała za wyrachowaną grę interesów związaną z manipulacją mediami, kreaującymi jej romantyczny obraz, a nie przejaw działań społeczeństwa obywatelskiego. W latach późniejszych dziennikarka wyrażała poglądy sympatyzujące z Putinem i krytyczne wobec polityki Zachodu, w szczególności Stanów Zjednoczonych, w kontekście konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. W lutym 2023 roku, podczas wizyty prezydenta USA Joe Bidena w Warszawie, protestowała z plakatem "Go Home!", argumentując w mediach społecznościowych, że wojnę w Ukrainie zainicjowali Amerykanie, ściągając broń i doradców wojskowych pod granicę Rosji, co miało na celu zakłócenie dostaw taniego gazu i ropy do Europy oraz eksploatację zasobów Donbasu.