Większość historyków twierdzi, że Mussolini wiedział o planowanym morderstwie Matteottiego, ale nie wydał rozkazu popełnienia zbrodni. Matteotti został skrępowany i wrzucony do samochodu, otrzymał wiele ciosów nożem po tym, jak próbował się oswobodzić. Jego ciało – po poszukiwaniach przez żonę – zostało znalezione w odległości kilkunastu kilometrów od Rzymu. Natomiast dla zagorzałych faszystów w całych Włoszech sami mordercy stali się bohaterami.

Śmierć Matteottiego wywołała falę oburzenia przeciwko faszystom, a on sam stał się bohaterem antyfaszystowskiego oporu. W odwecie zagrożono strajkiem generalnym, przez chwilę wydawało się, że presja wewnętrzna i zagraniczna zmusi króla do podjęcia jakichś kroków. Jednak władca, który znajdował silne oparcie w Mussolinim, obawiał się, że jeżeli podjąłby przeciw niemu jakieś działania, mógłby stracić tron na rzecz swojego kuzyna, dlatego zdecydował się nic nie robić. Wkrótce Mussolini, który posiadał kontrolę nad całymi mediami, zdołał opanować sytuację.