Zefiryn aktywnie uczestniczył w życiu religijnym. W jego formacji duchowej dużą rolę odegrał ksiądz Nicholas Santos de Otto. Wkrótce został katechetą, mimo że nigdy nie odebrał żadnego formalnego wykształcenia. Był również dyrygentem chóru i kierownikiem kółka różańcowego, należał również do Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego (Franciszkański Zakon Świeckich w roku 1926). Miał duży autorytet w miejscu zamieszkania. Często zwracano się do niego z prośbą o arbitraż przy rozstrzyganiu sporów.
W roku 1936 władze republikańskie prześladowały członków Kościoła katolickiego. Zefiryn wielokrotnie publicznie krytykował poczynania władz. Prześladowania nasiliły się po wybuchu wojny domowej. Bezpośrednią przyczyną aresztowania Gimeneza był fakt, że stanął on w obronie młodego księdza, wleczonego po ulicy za nogi. W trakcie zatrzymania u Gimeneza znaleziono różaniec. W celi więziennej aresztowany dużo się modlił. Nie skorzystał z propozycji uwolnienia w zamian za zaprzestanie modlitwy różańcowej. Po 15 dniach uwięzienia, tj. 8 sierpnia 1936 r., został rozstrzelany na cmentarzu w Barbastro. Przed śmiercią wypowiedział słowa: „Niech żyje Chrystus Król”. Najpierw został pochowany w nieoznakowanym grobie.