Generał Dwernicki nie został w tych planach początkowo uwzględniony, gdyż już wcześniej otrzymał zadanie osłaniania Warszawy od południa siłami nowego korpusu z Mniszewa. Szukając styczności z nieprzyjacielem, odszedł w kierunku Łukowa i starł się z Rosjanami pod Stoczkiem. Po tym jednak został zawrócony na lewy brzeg Wisły, aby ścigać wojska generała Cypriana Kreutza, którego niespodziewne pojawienie się tam wywołało niemałą panikę. Był to bowiem teren uznawany za bezpieczny. W Radomskiem znajdowały się magazyny żywności i pasz, a na Sandomierszczyźnie znajdowały się zakłady produkujące broń i amunicję. Akcja Kreutza - poczyniona wbrew otrzymanym przez niego rozkazom nakazującym operować po prawej stronie rzeki - miała miejsce akurat wtedy, gdy siły polskie szykowały się do walnej bitwy z Dybiczem. Ściganie Kreutza (m.in. pod Nową Wsią) wywołało ten negatywny skutek, że sił Dwernickiego zabrakło pod Grochowem.