Dowódca 2 Armii przebywał aż do 26 sierpnia w Ostrołęce, daleko od głównych sił.

Rankiem 25 sierpnia dowództwo 8 Armii zostało zaalarmowane meldunkiem lotnika, który stwierdził przesuwanie się armii gen. Rennekampfa w stronę ugrupowania niemieckiego. Załamanie nerwowe przeżył wówczas gen. Ludendorff, który podobno zaczął zastanawiać się, czy nie zrezygnować z ofensywy przeciwko armii gen. Samsonowa, a głównych sił nie skierować ponownie przeciwko 1 Armii. Zwyciężył jednak spokój Hindenburga, który postanowił zostawić przeciwko armii gen. Rennenkampfa jedynie osłonę.

Drugi moment niepewności nastąpił wtedy, gdy okazało się, że dowódca I Korpusu, gen. Hermann von François nie wykonał rozkazu i nie zaatakował Uzdowa. Gen. von François wciąż czekał na artylerię i przez cały dzień (25 sierpnia) udało mu się uniknąć kontaktu z dowództwem armii. Walkę rozpoczął dopiero 26 sierpnia. Także 25 sierpnia płk Tappen, szef operacji w niemieckim Naczelnym Dowództwie, zawiadomił telefonicznie gen. Ludendorffa o przekazaniu do jego dyspozycji trzech korpusów i dywizji kawalerii z frontu zachodniego. Zdumiony gen. Ludendorff odpowiedział, że posiłki nie są mu potrzebne, poza tym bitwa już się rozpoczyna i nowe siły nie zdążą wejść do walki.