Rosnąca pozycja Noskowskiego nie uszła uwadze środowiska muzycznego w Warszawie. W 1878 otrzymał propozycję objęcia stanowiska nauczyciela w Instytucie Muzycznym, którą jednak odrzucił. Nawiązał za to współpracę z „Echem Muzycznym”, ogłaszając artykuły (m.in. cykl zatytułowany „Drogowskazy”), w których surowo oceniał warszawskie stosunki artystyczne, ubóstwo programów koncertowych, dyletantyzm krytyki, lekceważenie twórczości polskich kompozytorów itd. Artykuły te spotykały się z głosami polemicznymi; szczególne poruszenie wywołał artykuł pt. O prozodii w pieśniach Moniuszki, w którym Noskowski wykazał, a zarazem tłumaczył pewne niezgodności pomiędzy tekstem a muzyką w niektórych z tych kompozycji. Również docierające do Warszawy nowe utwory Noskowskiego spotykały się z rezerwą.
Mimo dobrych warunków, w jakich żył i pracował w Konstancji, Noskowski przez cały rok 1880 nosił się z zamiarem przeprowadzki do jakiegoś większego ośrodka życia muzycznego. Początkowo brał pod uwagę Weimar lub Lipsk, nie wiadomo natomiast, w jakich okolicznościach spotkała go kolejna propozycja z Warszawy, gdzie ustępujący ze stanowiska dyrektor Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego (WTM) Władysław Żeleński zaproponował go na swego następcę.