Kolejnym, naturalnym krokiem wytwórni było rozpoczęcie programu budowy zdecydowanie większej maszyny, De Havilland Canada DHC-4 Caribou. Powstał on w ścisłej współpracy z głównym, przyszłym odbiorcom samolotu, amerykańskimi wojskami lądowymi. Konstrukcja okazała się być, podobnie jak jego poprzednicy, maszyną wszechstronną, cieszącą się opinią samolotu niezawodnego i prostej w eksploatacji. Ostatecznie DHC-4, które otrzymały oznaczenie AC-1A/B (zmienione na C-2A/B) trafiły do Wietnamu. Operując w trudnych warunkach Azji Południowo-Wschodniej, samolot wykazał się swoimi możliwościami STOL, będąc zdolnym do startu z pasa o długości 300 metrów.

W Wietnamie DHC-4 trafiły na konflikt jaki rozwinął się pomiędzy US Air Force a US Army. Siły powietrzne chciały przejąć realizację zadań transportu powietrznego, niechętnym okiem patrząc na wprowadzanie, ich zdaniem niepotrzebne, coraz większych samolotów transportowych na wyposażenie US Army. Ignorując krytykę i mając bardzo dobre doświadczenia z DHC-4, armia rozpoczęła program modernizacji swojej floty transportowej. W 1962 roku ogłoszono konkurs na budowę samolotu z silnikiem turbośmigłowym, z tylną rampą ładunkową.