Umacnianie brzegu Białej ścianką Larsena, w celu zabezpieczenia torowiska, odbudowanego po powodzi w 2010 roku, przed osuwem W 1846 podczas wydarzeń rzezi galicyjskiej proboszcz pobliskiej Pleśnej Wojciech Cieczkiewicz, związany i wieziony przez chłopów do Tarnowa podjął próbę ucieczki w zarośla rzeki Biała. W Świebodzinie został złapany, położony na wóz i zabity kijami oraz cepami. Zrabowano też dwór w Świebodzinie i skaleczono dzierżawcę folwarku, barona Maksymiliana Goskowskiego."Księdza Cieczkiewicza zamordował chłop nazwiskiem Iwoniec-Socha [Iwaniec?]; po niejakim czasie dręczony wyrzutami sumienia, obwiesił się na dębie pochylonym nad głębiną rzeki Biały. Ponieważ nikt nie chciał zdjąć trupa, rząd, by usunąć świadectwo budzącego się sumienia ludu, kazał wyciąć dęba wraz z trupem."W 1858 dzierżawcą miejscowego folwarku był Jakub Geisler. W 1874 właścicielem Świebodzina i Kłokowej był Adam Franciszek Jordan. 18 sierpnia 1876 r. przez miejscowość przeprowadzono linię kolejową Tarnów – Leluchów. Pod koniec XIX stulecia Świebodzin razem z Kłokową należał do Adolfa Jordana. W 1930 miejscowość liczyła 407 mieszkańców a właścicielami folwarku byli Maria i Jan Gubernatowie. W 1947 uruchomiono przystanek kolejowy obok przejazdu i stacji dróżnika w Kłokowej. Na przejeździe dochodziło do wielu wypadków.