Choć zamach, jako akt zemsty Grynszpana, miał znaczenie drugorzędne, niemiecka propaganda określiła go jako „atak międzynarodowego żydostwa na Rzeszę Niemiecką”, łącząc go z zamachem na nazistę Wilhelma Gustloffa, dokonanym w lutym 1936 r. w Szwajcarii przez żydowskiego studenta Dawida Frankfurtera.

Pretekst pogromu Propagandziści z NSDAP wykorzystali wydarzenie do wzniecenia wzmożonej kampanii antysemickiej. Zastrzelony Ernst vom Rath zyskał miano politycznego męczennika – pierwszej „ofiary krwi” w walce ze „światowym żydostwem”. Na początku listopada 1938 partyjne kierownictwo III Rzeszy zjechało do Monachium, by uczcić towarzyszy poległych podczas hitlerowskiego puczu, tzw. marszu na halę wodzów, który odbył się w listopadzie 1923. Dzień ten stał się świętem państwowym, w którym odbywały się uroczystości dla ludności oraz mianowano na wyższe stopnie członków Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP). W 1938 r. świętowano 15 rocznicę nieudanego puczu monachijskiego.