Zajmowała się interesami rodziny i sprawami sześciorga dzieci. Prowadziła życie towarzyskie na wielką skalę. Przez salony jej rezydencji w Rzymie, Paryżu, Lipkach i Nieświeżu przewijali się przedstawiciele domów panujących, arystokracji europejskiej, dyplomaci, artyści, intelektualiści i politycy. Uchodziła za osobę bardzo bezpośrednią i niekiedy obcesową. Podczas jednej z kolacji siedziała nadąsana przez cały posiłek. Gdy gospodyni zapytała dlaczego milczy odpowiedziała głośno: "Czy naprawdę myślisz, że mogę się dobrze bawić gdy posadziłaś mnie między impotentem z jednej strony, a homoseksualistą z drugiej?" Kategorycznie sprzeciwiała się ślubowi swojego najstarszego syna z Amerykanką, Dorothy Parker-Deakon, choć bardzo kochała urodzoną z tego związku wnuczkę, Elżbietę. Nie akceptowała również faktu, że jej młodsza siostra Zofia Branicka, rozwiodła się z włoskim księciem Piotrem Strozzim, by wyjść za mąż za wnuka śpiewaka Opery Warszawskiej pochodzenia żydowskiego Karola Halperta.