Sympatię szlachty miało zjednać mu rozrzucenie na polu elekcyjnym egzemplarzy zaświadczenia o konwersji na katolicyzm wydanego przez nuncjusza. Mimo sukcesu w elekcji francuskiego księcia Contiego i ogłoszenia go 27 czerwca królem przez prymasa Radziejowskiego, Fryderyk August, ciesząc się poparciem Ligi Świętej, wykorzystał opóźniony przyjazd rywala do Polski, ruszając na Wawel i zjednując sobie po drodze coraz liczniejszą rzeszę szlachty. Opór napotkał dopiero u wrót Krakowa, gdzie wstępu odmówił mu starosta Franciszek Wielopolski – stronnik Contiego. Hojne obdarowanie starosty i jego małżonki rozwiązało ten problem, wnet jednak pojawił się następny. Ustawy sejmowe stanowiły, iż ceremonię koronacji przeprowadzić można było tylko przy użyciu insygniów przechowywanych w wawelskim skarbcu. Drzwi do skarbca zamknięte były na osiem zamków, do których osobne klucze miało siedmiu senatorów Rzeczypospolitej i jednocześnie wojewodów – krakowski, poznański, kaliski, wileński, trocki i sandomierski, kasztelan krakowski – oraz podskarbi koronny. Jako że sześciu z nich opowiadało się po stronie Contiego, drzwi nie można było otworzyć, ich wyważenie zaś poczytano by za świętokradztwo. Ostatecznie insygnia wyniesiono przez wybitą w murze dziurę, pozostawiając drzwi w stanie nienaruszonym.