Następną czynnością było przygotowanie małych wiązek z prostej słomy. To głowacze lub kiczki – na Podlasiu zwane kulikami. Ta czynność nazywała się kręceniem kulików. Słoma na kuliki, najlepiej żytnia, długa ze skoszonego kosą zboża. Zboże musiało być młócone cepem, żeby słoma nie była połamana. Z tej słomy należało związać mały snopek mocno ściskając go powrósłem ze słomy. Powrósło na Podlasiu najczęściej nazywano przewiąsłem.
Następnie słomę związaną w snopek rozdzielano na dwie równe części.
Do tego celu potrzebne było proste drewniane narzędzie. Miało ono postać drewnianej listewki o długości około 35 cm i przekroju w kształcie soczewki.
Obie rozdzielone części snopka przekręcało się względem siebie o 360 stopni. To skręcenie powodowało, że kulik przybierał postać dwóch bliźniaczych silnie do siebie przylegających i mocno ściśniętych snopków. Przewiąsło było umiejscowione po stronie przeciwnej do kłosów.
Następnie przystępowano do poszywania strzechy. Tak nazywała się czynność mocowania kulików na dachu.
Kuliki przywiązywano do łat (poziomych żerdzi). Aby przywiązać kuliki do łaty, ze słomy kulika tworzono cienkie przewiąsło, biorąc niewielką jej ilość jednocześnie z obu półsnopków tworzących kulik. Kuliki układano na dachu kłosami do dołu.
Przypisy Strzecharz – poznajcie kolejny ginący zawód – podlasie24.pl
Kategoria:Budownictwo ludowe Kategoria:Materiały budowlane