Uczestnicy wyprawy uszkodzili także synagogę (usiłowano ją podpalić) i dom starosty powiatu myślenickiego.

Nad ranem oddział dowodzony przez Doboszyńskiego wycofał się z miasteczka, policja wysłała za nim trzy grupy pościgowe, które w toku kilkudniowego pościgu dwukrotnie starły się z grupą Doboszyńskiego, kierującą się na południe w stronę granicy z Czechosłowacją. W wyniku walk grupa została rozproszona, a większość jej członków aresztowana. Sam Adam Doboszyński, w okolicy Zawoi, został lekko ranny przez policjanta i również wtrącony do aresztu.

Podczas przesłuchania przez policję Doboszyński wziął całą winę na siebie. Sąd okręgowy w Krakowie skazał 36 oskarżonych na kary od 6 do 20 miesięcy więzienia, przy czym 20 z nich karę zawieszono, a 11 uniewinniono. Ława przysięgłych uniewinniła Doboszyńskiego, ale sąd drugiej instancji skazał go na 3,5 roku więzienia. Doboszyński opuścił więzienie dzięki urlopowi zdrowotnemu w lutym 1939. Obrońcą Doboszyńskiego w procesie był krakowski adwokat i radny Oskar StuhrPrzegląd nurtów myśli politycznej Narodowej Demokracji w Galicji i odrodzonej Polsce. Pamiętniki Stanisława Rymara, red. A. Staniszewska, Kraków 2017, s.