Spojrzał stary w ciszy w oczy towarzyszy, w oczy śląskiej młodzi, co to jej przewodzi. Twarda w starym dusza, uparta i mocna, nic jej nie poruszy, jak się zatnie do cna. — Póki bracia tutaj są, zniosę z nimi dolę złą. ———————————— I znów rok minął długi jak wiek: praca nad siły, męka i głód. — Ledwie już dycha — Niemiec tak rzekł — trza go uwolnić, bo zemrze wprzód. Nie będzie sławny wśród swoich już, gdy ich opuści, rzekną, że tchórz.

Spojrzał stary w ciszy w oczy towarzyszy, w oczy śląskiej młodzi, co to jej przewodzi. Czy ma ich zostawić, aby sam się zbawić? Toć to dla Ślązaka niehonor rzecz taka. I raz trzeci wrogom rzekł udręczony, stary człek: — Póki bracia tutaj są, zniosę z nimi dolę złą. ———————————— I został. I młodych krzepił: — Niedługo będzie już lepiej. I wlewał siłę oczyma. — Przetrzymać ino, przetrzymać… Aż raz — śmierć przyszła. I w świtu czas jako ogarek powoli zgasł. Odszedł jak siwy nad chatą dym. — Przetrzymać — szeptał rodakom swym.

A właśnie wtedy w zorzy rannej wschodziła Góra Świętej Anny i wiatr przedświtu w chłopskich sadach cichutko imię czyjeś gadał.

A głos szedł dalej i niósł dalej ponad spokojnej Odry fale, nad białych wiosek dymy srebrne słowa jak ziemia śląska zgrzebne. I szeptał wiatr w poranną ciszę: — Myśliwiec zwali go. Franciszek.

- Anna Świrczyńska

Przypisy

Linki zewnętrzne

Kategoria:Izbicko (gmina)