Teatr między wojnami Teatr w dwudziestoleciu międzywojennym zdołał utrzymać ważne miejsce na teatralnej mapie już niepodległej Polski, choć nie było to łatwe wobec konkurencji znakomitych scen Warszawy, Lwowa czy Wilna. Szczególnie trudny był przełom lat 20. i 30., gdy kryzys ekonomiczny dotknął również instytucje kultury. O ile przed pierwszą wojną dominowała estetyka modernizmu, o tyle po wojnie każdy z dyrektorów musiał szukać własnej koncepcji. Do historii przeszedł repertuar pierwszej powojennej dyrekcji Teofila Trzcińskiego – eklektyczny, lecz wyjątkowo śmiały, który odkrył dla polskich widzów autorów, takich jak Nikołaj Jewreinow, Paul Claudel, Jan Kaiser czy Luigi Pirandello. Trzciński w 1921 umożliwił debiut jednemu z największych polskich artystów XX wieku, Stanisławowi Ignacemu Witkiewiczowi (Witkacemu). Prapremiera jego groteskowego i pełnego absurdu Tumora Mózgowicza spowodowała, prócz nielicznych głosów uznania, falę ataków ze strony krytyki. Niezrażony tym Trzciński nadal poszukiwał nowości. Jako jedyny w Polsce konsekwentnie wystawiał ekspresjonistów i współpracował ze znakomitymi scenografami – kubistami, konstruktywistami, kolorystami. W nowoczesny sposób realizował klasykę – w 1923 po raz pierwszy w Krakowie wystawił plenerową, monumentalną inscenizację – Odprawę posłów greckich J.