Niemniej wydaje się, iż najważniejszym i najbardziej trwałym elementem światopoglądu Snów o potędze było przekonanie o tym, że poezja ma moc stwarzania samego jej twórcy, zaś dzieło sztuki jest poręką istnienia i środkiem budowania własnej tożsamości w świecie.
Mimo iż profil tomiku był zdecydowanie dekadencki, największy podziw wywołały wiersze o tendencji wręcz przeciwnej – sławiące nietzscheański hart ducha i kpinę ze wszelkich świętości. Większość badaczy zauważa, iż związek poety z tymi dwoma tendencjami był powierzchowny. Prawdopodobnie dyktowała go dążność młodego poety do samookreślenia własnej pozycji w świecie literackim. Potwierdza to przede wszystkim fakt, iż w latach późniejszych Staff nigdy nie powrócił już do tendencji młodopolskich, zerwał też z (autentyczną czy pozorną) „wolą mocy”, przybierając postawę pokornego chrześcijanina. mały|lewo|Płanetnicy we Lwowie. Stoją od prawej: Józefa Albinowska, Józef Ruffer, Antoni Stanisław Mueller, Maryla Wolska, siedzą: Ostap Ortwin i Leopold Staff (w pelerynie) oraz dzieci Maryli Wolskiej
Dzień duszy (1903) Najbardziej bezpośrednim wyrazem tej zmiany stał się wiersz Spowiedź opublikowany w następnym tomie, Dzień duszy z 1903. Książka ta nie ujawniała jeszcze w pełni dojrzałej postawy życiowej Staffa, zapowiadała ją raczej, w większej zaś mierze kontynuowała pewne tendencje ze Snów o potędze, zwłaszcza tendencje dekadenckie.