Anonim nie pochodził z Polski, a sam siebie określił wygnańcem i pielgrzymem (łac. exul et peregrinus). W kulturze średniowiecza dokonania artystyczne i naukowe najczęściej nie były sygnowane imieniem twórcy, lecz celowo pozostawały anonimowe. W średniowieczu wszystko było dedykowane chwale Bożej (łac. ad maiorem Dei gloriam = na większą chwałę Boga). Twórca uważany był jedynie za pośrednika pomiędzy Bogiem a odbiorcą jego przekazu. Całą swoją pracę wykonywał jako służbę. Takie podejście narzucały zarówno obyczajowość średniowieczna, jak również reguły zakonne zalecające swoim członkom wstrzemięźliwość, umiar oraz skromność.
Niegdyś większość badaczy uważała go za mnicha, gdyż zamierzał po ukończeniu pracy w Polsce powrócić do miejsca, w którym złożył śluby, czyli do nieznanego z nazwy locus professionis. Jak niedawno zwrócono uwagę, Gall niekoniecznie żył według reguły św. Benedykta, gdyż były też inne znaczenia słowa „professio”, niezwiązane ze stanem mniszym. Mógł być równie dobrze duchownym diecezjalnym lub kanonikiem.
Kronikę pisał na zamówienie, z nadzieją na materialną nagrodę. O tę nagrodę dopominał się we wstępach do ksiąg pierwszej i drugiej, a hojność Bolesławów Chrobrego i Szczodrego z wyraźnym naciskiem stawiał za wzór Krzywoustemu.