Obie strony uporządkowały siły i przygotowały się do bitwy, która rozpoczęła się wczesnym rankiem. Korkyrejczycy ustawili szyk trzech eskadr, z posiłkami ateńskimi na końcu prawego skrzydła. Naprzeciw, na lewym skrzydle korynckim stały najlepsze okręty tego miasta, podczas gdy sprzymierzeńcy zajęli pozycję w centrum i na prawym skrzydle, składającym się z okrętów megarejskich i ambrakijskich. Ustawienie okrętów korynckich na lewym, a nie prawym (honorowym) skrzydle, wiązało się prawdopodobnie z planowanym desantem na Korkyrę. Eskadra ateńska także zajęła pozycję jak najbliżej wyspy, której miała bronić.

Triery pełne były łuczników i hoplitów, dlatego bitwa, która się wywiązała, nie charakteryzowała się taktyczną finezją: obie floty ruszyły wprost na siebie, zwarły się i doszło do zażartej walki wręcz na pokładach. Ambrakijczycy na prawym skrzydle korynckim nie wytrzymali natarcia i cofnęli się, ścigani przez Korkyrejczyków aż na brzeg. Brak dyscypliny drogo kosztował chwilowych zwycięzców, bo gdy zajęli się rabowaniem obozu, ich prawe skrzydło przegrało swoją bitwę i cofało się, pozbawione wsparcia.