Ten i inne obyczaje były przez miejscowe władze niemieckie postrzegane jako gorszące. Niechętny był też stosunek ludności niemieckiej do ich drzewiańskich sąsiadów. Miejscowi nauczyciele narzekali, że język wendyjski utrudnia dzieciom przyswajanie wiedzy i trudno go wykorzenić.

Koniec odrębności etnicznej Drzewian Germanizacja na skutek rozwoju oświaty i komunikacji czyniła w XVIII wieku szybkie postępy. Schultze zauważył, że kiedy on umrze i z nim jeszcze trzy inne osoby, nikt we wsi Süthen nie będzie wiedział, jak po drzewiańsku nazywa się pies. Można z tego wnioskować, że językiem drzewiańskim mówili około 1730 r. już tylko ludzie w średnim wieku i starsi. Inne źródła wspominają, że młodzież wykpiwała starych mówiących po drzewiańsku. W 1751 anonimowy podróżnik zauważył, że o „Wendach” miejscowa ludność niemiecka mówiła z pogardą i wstrętem, a także twierdziła, że ich język już całkowicie wymarł.

Zanik języka Drzewian był nieunikniony wobec jego całkowitej izolacji w centrum niemieckojęzycznego obszaru, braku ustalonej normy literackiej języka (dużych różnic między dialektami), bardzo niskiego statusu języka i germanizacyjnej polityki miejscowych władz.