Jak pisał Jerzy Braun, z Tarnowa widać było: "Słupy ognia na tych wzgórzach i wyrzucanej przez pociski ziemi, blokowały niekiedy odwrót Rosjan, toteż na gościńcu i polach wokół Tuchowa, Lichwina, Pleśnej i Łowczowa pojawił się ścisk taboru, pieszych, kawalerii, trenów i innego sprzętu wojskowego. Wieczorem zgiełk bitew przybliżał się do Tarnowa do tego stopnia, że nie tylko było słychać kanonadę, ale można było widzieć błyski z nagłymi jęzorami ognia oraz migotliwymi wstęgami tyralier, a szum i turkot ludzkiej rzeki odpływającej drogami wzmagał się, przemieniając się z minutami w paniczną ucieczkę." Rosjanie wycofali się z pozycji nocą z 5 na 6 maja paląc wszystkie mosty. Wczesnym rankiem 6 maja wkroczyły do wsi pierwsze patrole austriackie.

Okres międzywojenny W 1937 główne skrzyżowanie we wsi stało się areną Wielkiego Strajku Chłopskiego. Przez trzy dni blokowano siłą dostawy żywności z okolicznych wsi i Tuchowa do miasta Tarnowa. Dochodziło do pobić osób próbujących przedostać się przez kordon. Protestującymi i agresorami byli w szczególności mieszkańcy sąsiedniej Poręby Radlnej. Trzeciego dnia policja otoczyła szpalerem strajkujących i zagroziła użyciem siły. Po kolejnej groźbie chłopi rozeszli się.