Warstwa ta była cieniutka i nieistotna, przynajmniej tak długo jak dominowały przemożne rody anglosaskie z Godwinem, panem Wessexu na czeleJ. Kędzierski, Dzieje Anglii do roku 1485, s. 143., wyniesione przez Kanuta i jego następców.

Król Edward był człowiekiem łagodnym i pobożnym, ale równocześnie bezwolnym. Prawdopodobnie obiecał trzykrotnie trzem różnym pretendentom sukcesję tronu. Jednym z nich był Wilhelm (właśc. Guillaume), spokrewniony z Edwardem książę Normandii, zwany z racji swego nieprawego pochodzenia bękartem. Odważny, na wszystko zdecydowany wódz i polityk, z którym liczono się w Europie, był popierany przez papiestwoN. Davies, The Isles, s. 277.. W roku 1052 przybył na dwór angielski i wtedy to uzyskał prawdopodobnie obietnicę następstwa. Stać się to miało po śmierci lub ustąpieniu Edwarda, ale na przeszkodzie stanęła rebelia wielmożów, którzy, wykorzystując nastroje antynormandzkie, podnieśli bunt. Godwin z flotą zebraną we Flandrii, gdzie przebywał na wygnaniu od roku 1049, ruszył na Londyn i – osaczywszy osamotnionego, bezbronnego króla – wymógł nie tylko zmazanie swych dawnych win, ale i przywrócenie godności. Stał się teraz prawdziwym panem Anglii.