Jak podaje Maciej Warda w serwisie TopGuitar: "Jaco przeciął muzyczne niebo niczym spalający się w atmosferze meteoryt - jego kariera była niespodziewana, bardzo intensywna i niestety niesprawiedliwie krótka. Ale dopiero najlepszy arbiter – czas, pokazał, że było to zjawisko niepowtarzalne i mające kolosalny wpływ na muzykę, która powstała po nim. Pat Metheny pisze w przedmowie do kolejnej reedycji pierwszej płyty Jaco, z 2000 roku: „Gdziekolwiek nie pójdziesz, czasem kilkanaście razy w ciągu dnia, w najbardziej unikalnych miejscach, słyszysz brzmienie Jaco”. W latach 80. i 90. prawie wszyscy kopiowali triki, licki i sposób gry Jaco, i śmiem twierdzić, że działo się to w pewnym stopniu nieświadomie i naturalnie. Po prostu każdy, kto miał okazję słyszeć jego grę, nie mógł później się od niej uwolnić, bo była czymś, z czego po prostu nie sposób było nie korzystać."

W 1980 roku Pastorius założył własny zespół Word of Mouth i wyruszył z nim na trzyletnią trasę koncertową. Nie zaprzestał też realizacji nagrań z czołowymi jazzowymi muzykami. Aktywny tryb życia i uznanie jako muzyka doprowadziły Pastoriusa do uzależnienia się od alkoholu i narkotyków, cierpiał również na psychozę maniakalno-depresyjną.