Król, nadal zainteresowany sprawą, wysłał do Guildford chirurga Cyriacusa Ahlersa. Ahlers przybył 20 listopada i stwierdził, że Toft nie wykazywała żadnych oznak ciąży. Być może już wcześniej podejrzewał oszustwo. Zauważył, że Toft przyciskała do siebie kolana i uda, jakby chciała nie dopuścić, by coś z niej „wypadło”. Za podejrzane uznał również zachowanie Howarda, który dopuścił go wprawdzie do wydobycia części królika z ciała Toft, lecz nie pozwolił mu przeprowadzić kolejnego badania, twierdząc, że Ahlers – chirurg niedoświadczony w położnictwie – przysporzył jej wcześniej znacznego bólu. Przekonany, że ma do czynienia z oszustwem, Ahlers udawał przed pozostałymi, że wierzy Toft. Następnie pod pretekstem bólu głowy wrócił do Londynu, zabierając ze sobą fragmenty ciał królików. Po dokładniejszym zbadaniu miał stwierdzić, że króliki rozcięto na części ostrym narzędziem, a w ich odchodach znajdowały się fragmenty słomy i ziarna.