Guwerner porównuje własny los do martwego Księżyca, który – według jego poetyckiej interpretacji – nieustannie dąży do Ziemi, lecz nigdy nie może do niej powrócić. Choć narrator wskazuje na naukowe wyjaśnienia ruchu Księżyca, François pozostaje przekonany, że jego życie podlega nieubłaganej „sile odśrodkowej”, skazującej go na wieczne oddalenie od rodzinnego kraju.
Tego samego wieczoru guwerner zostaje upokorzony przez swoich podopiecznych, którzy zmuszają go do odegrania komicznej serenady pod balkonem młodej kobiety, wystawiając go na publiczne pośmiewisko. Kilka miesięcy później narrator otrzymuje z Paryża kartkę podpisaną przez François, z czego wnioskuje, że stary nauczyciel zdołał wreszcie powrócić do Francji, a upokarzająca serenada była ostatnim nieszczęściem, jakie – w jego przekonaniu – sprowadził na niego księżyc w pełni.
Analiza Utwór jest nowelą.
Według Barbary Bobrowskiej, utwór – który opisała jako ciekawy, lecz mało znany – można zaliczyć do grupy utworów fantastycznych (specyficznie, tych z elementami fantastyki naukowej) Prusa, z powodu fragmentu opisującego, jak wygląda powierzchnia Księżyca.