W jego maszynie cała igła przechodziła przez materiał, co czyniło konstrukcję niepraktyczną.
Ludzie kontra maszyny Kolejnym wynalazcą był francuski krawiec Barthelemy Thimonnier. Nie próbował on naśladować ruchów człowieka, natomiast skupił się na opracowaniu igły lepiej nadającej się dla maszyny. Jego konstrukcja była już podobna do dzisiejszych, jednak szew powstawał od spodu, a nie na wierzchniej stronie tkaniny. Na dodatek ścieg nie był zbyt trwały i łatwo się pruł. Thimonnier otrzymał patent i w 1830 r. otworzył w Paryżu szwalnię z 80 takimi maszynami. Produkował w niej mundury dla wojska. Inni krawcy jakoby zaatakowali jego fabrykę i zniszczyli wszystkie maszyny – informacja ta jednak nie znajduje potwierdzenia w żadnych danych archiwalnych z tamtego okresu.
Rozwój nowego urządzenia Dopiero Elias Howe i Walter Hunt wynaleźli maszynę zdolną do tworzenia szwu w postaci podwójnego ściegu. Dzięki utworzeniu dwóch niezależnych, krzyżujących się przez warstwy materiału wątków, szwy stały się mocne i wyglądały tak samo z obu stron. Wynalazcom udało się zbudować maszynę w 1834, jednak nitka stale wychodziła z oka igły, więc maszynę trzeba było ciągle zatrzymywać i ponownie nawlekać nić. Z tego powodu Hunt zrezygnował z dalszej pracy nad wynalazkiem.