Innymi słowy fikcja prawna posuwa się dalej niż domniemanie prawne, którego wniosek może się pokrywać i niejednokrotnie faktycznie pokrywa się z tym, jak było naprawdę, w tym z tym, co było czyimś rzeczywistym zamiarem. Polega ona bowiem na uznaniu w prawie czegoś za coś, mimo iż wszyscy wiedzą, że to coś tym czymś nie jestM. Koszowski, Dwadzieścia osiem wykładów ze wstępu do prawoznawstwa, Warszawa 2019, s. 94..
Błędem jest mylenie fikcji prawnych z założeniami teoretycznymi, np. z założeniem o racjonalności prawodawcy. Założenia teoretyczne mają znaczenie metodologiczne i stosowane są przez teorię prawa do analizy i opisywania systemu prawnego. Fikcje prawne tworzone są natomiast przez prawodawcę i stosowane są w normalnym obiegu prawnym.
Innym błędem jest odnoszenie pojęcia fikcji prawnej do faktycznego funkcjonowania systemu prawnego. Prawo, które nie jest realizowane w praktyce lub funkcjonuje w sposób niezadowalający, opisywane jest czasem błędnie właśnie jako „fikcja prawna”.
Pojęcie fikcji prawnej było znane już w starożytności, np. w prawie rzymskim przyjmowano fikcję prawną, że niewolnik posiada zdolność zawierania umów we własnym imieniu przy zawieraniu umowy o wyzwolenie z właścicielem.