Jej fabryka wkrótce miała stać się sławna nie tylko w Kołomyi, ale i w Galicji, o czym świadczy reklama fabryki w lwowskim czasopiśmie „Wschód” z 1935 r., które relacjonowało życie polityczne i gospodarcze Małopolski Wschodniej. Według Wasyla Nahirnego, wyroby przedsiębiorstwa Marii Horowitz eksportowano do Europy (dywany) i Stany Zjednoczone. Według Myrosławy Koczerżuk, współpracowniczki naukowej Muzeum Historii Miasta Kołomyi, w fabryce zatrudnionych było około 700 pracowników. Co ciekawe, około 180 z nich pracowało w warsztatach fabrycznych, podczas gdy 500 wykonywało swoją pracę w domu. Kobiety haftowały na siatkach wytwarzanych w warsztatach. Były to zasłony o niebywałej urodzie, dzieła sztuki, ręcznie robione, eksportowane za granicę. Mimo to, według anglojęzycznych źródeł żydowskich, liczba pracowników fabryki sięgała 400 osób. Jak dowiadujemy się z informatora „Rocznika Polskiego Przemysłu i Handlu” z tegoż 1936 r., roczny kapitał przedsiębiorstwa wynosił 170 tys. zł, co było wówczas sumą ogromną. W fabryce przedsiębiorcy znajdowało się 30 maszyn specjalnych. Wśród nich były maszyny do szycia Singer, które wprowadzili Horowitzowie w 1925 r.С. Андріїшин.