Wypracowali naukową metodę, za pomocą której mogli odtworzyć dzieje legendy, określić jej historyczną wartość, wskazać na obecność elementów stereotypowych. Z rosnącą wnikliwością odtwarzali proces formowania się poszczególnych legend.
Już w XVII wieku bollandyści wykazali, że legendy o niektórych świętych są niewiarygodne historycznie (Barbara, Pelagia, Aleksander). Odrzucili historyczność legendy, zgodnie z którą Dionizy Areopagita miał być biskupem Paryża, a po męczeńskiej śmierci nieść w dłoniach głowę ściętą mu przez kata. Według bollandystów smoki z legend o świętych Jerzym i Teodorze były wytworem późnej tradycji; nie można uznać za wiarygodne legend o św. Frontonie, który około 150 roku miał być przeorem klasztoru, ani o istnieniu obrazów Madonny namalowanych przez świętego Łukasza. Za późne, średniowieczne legendy uznali opowieści o wniebowzięciu Matki Boskiej, czy działalności i śmierci Marii Magdaleny na terenie Galii. Ten ostatni przykład pokazuje, że argumenty uczonych nie powstrzymywały dalszego rozwoju legendy, bo przytaczano ją jako opowieść wiarygodną i rozwijano w książce Kod Leonarda da Vinci Dana Browna z 2004 roku i w hollywoodzkim filmie Kod da Vinci z 2006 roku w reżyserii Rona Howarda.