W 1803 roku zaproponował Napoleonowi pomysł parowej wyrzutni, która, gdyby z powodzeniem ją skonstruowano, mogła dać Francuzom istotną przewagę w ich inwazji przez kanał. Cesarz propozycję Fultona odrzucił.
thumb|left|Duński bryg „Dorothea” eksploduje podczas pierwszego na świecie próbnego ataku torpedowego. Rycina pochodzi z wydanej w 1810 roku przez samego Roberta Fultona książki Torpedo war, and submarine explosions, (1810)
Zawiedziony i urażony Fulton zwrócił się więc do przeciwnej strony – udał się do Anglii. Anglicy zdawali sobie sprawę ze swojej przewagi na morzu, wiedzieli jednak, że choćby przypadkiem, z powodu złej pogody czy błędnej strategii, Francuzom może udać się wylądować na południowo-wschodnim brzegu Anglii. Gdy w 1804 roku Napoleon zaczął gromadzić swoją Grande Armée na polach wokół Boulogne, a francuska marynarka zaczęła gromadzić barki desantowe, Anglicy starali się przeszkodzić Francuzom wszelkimi sposobami, jednak standardowe taktyki nie dawały rezultatu. W tej sytuacji pojawił się Fulton, a jego propozycje zyskały wsparcie na najwyższych szczeblach władzy, środki finansowe i asystę najbardziej przedsiębiorczych oficerów Royal Navy. Tam skonstruował szereg wynalazków ogólnie nazwanych „infernal devices” (piekielnymi urządzeniami).